Tym razem wpis typowo blogowy. Zostaliście ostrzeżeni. ;)
Osoby, które śledzą serwisy komiksowe wiedzą już zapewne, że na polskim rynku komiksowym zadebiutuje niebawem nowe wydawnictwo - Mroja Press. Z zapowiedzi można dowiedzieć się, że wydawnictwo (czy też imprint jak wolą inni) zamierza publikować m.in. Peetersa, Sfara oraz niezależne komiksy amerykańskie i europejskie.
Pojawienie się kolejnego wydawnictwa z taką ofertą daje do myślenia i zmusza do zadania zasadniczego pytania. Czy na naszym rynku istnieje aż tak duże zapotrzebowanie na alternatywę? Czy w temacie "główny nurt" skazani jesteśmy tylko na Egmont? Żeby była zupełna jasność piszę o komiksach europejskich i południowoamerykańskich (to zresztą osobna sprawa - istnieje sporo bardzo dobrych komiksów zupełnie nie odkrytych z tego rejonu świata). Jakby na to nie spojrzeć, w chwili obecnej mamy taką sytuację, że szeroko pojęty główny nurt wydaje właściwie tylko Egmont. Oczywiście teoretycznie istnieje też Manzoku ale wiadomo jak z tym wydawnictwem jest - dziś jest, jutro już go może nie być. Trzeba też wspomnieć o Sutoris, które mam nadzieję rozwinie trochę bardziej skrzydła. I to tyle. Po drugiej stronie "szali" mamy sporo wydawnictw prężnie działających (sądząc po ilości wydawanych komiksów) specjalizujących się w szeroko pojętej alternatywie - Kultura Gniewu, Timof, Taurus, Post, ostatnio coraz śmielej także Egmont i zapowiadana Mroja Press.
Zaraz ktoś napisze, że najważniejsze jest to czy komiks jest dobry czy zły a nie czy to alternatywa czy co innego. I będzie miał rację. Ale też nie o szufladkowanie mi chodzi a o zwrócenie uwagi na ciekawą charakterystykę polskiego rynku komiksowego. Można wręcz dojść do dość kuriozalnej tezy, że komiksy, które okupują listy bestsellerów w krajach francuskojęzycznych są u nas niszowe i vice versa. Rzecz jasna bez znajomości danych na temat sprzedaży wszystko i tak jest tylko gdybaniem.
Nie chciałbym być źle zrozumiany. Nie krytykuję nowej inicjatywy pod nazwą Mroja Press za profil i planowany dobór tytułów (bo i raczej i tak nie ja jestem targetem tego wydawnictwa). Po prostu chciałbym, żeby w końcu powstała jakaś porządna alternatywa dla Egmontu. Być może moje oczekiwanie jest daremne i rzeczywiście w zbiorze czytelników regularnie kupujących komiksy, osób takich jak ja jest tak mało, że nikomu podobna inicjatywa by się nie opłacała? Kto wie?
Edit: Oczywiście coś kliknąłem przez przypadek i post się za wcześnie opublikował, więc może wyglądać na nieco... niedokończony. Ale niech taki "surowy" już zostanie.