Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 lutego 2010

Secret Bullet.

Dziś wieść z okazji zbliżających się Walentynek w aspekcie fizycznym.

Producent gadżetów erotycznych, firma Love to Love przygotowała z okazji dnia św. Walentego specjalną edycję zdalnie sterowanego wibrator nazwanego "Secret Bullet". Nie byłoby w tym nic wyjątkowego, gdyby nie fakt, że pudełko wydania limitowanego przedstawia kadry ze znanej polskiemu czytelnikowi serii komiksów Klik autorstwa Milo Manary. Do tego pilot opatrzony jest charakterystycznym autografem tegoż. Zapewne z takim pilotem można poczuć się prawie jak bohater komiksu. ;-) Cena: 69,90 €.

piątek, 5 lutego 2010

Myszka Miki i bonus.

Z okazji tegorocznego festiwalu w Angouleme dziennikarz francuskiego dziennika Le Figaro Olivier Delcroix poprosił Enkiego Bilala, Blutcha i Andre Juillarda o narysowanie ich wersji Myszki Miki. Efekty poniżej.

 
- Co za pech! Dali rolę tej myszy mojemu kuzynowi... Wygląda na to, że jego profil lepiej prezentuje się w oświetleniu...
- Phi! O Twoim kuzynie za rok nikt nie będzie pamiętał.


A na deser dwa świetne znaczki pocztowe autorstwa Francoisa Schuitena. Do 2003 r. Schuiten stworzył aż 15 projektów różnych znaczków dla belgijskiej poczty. Poniżej dwa ostatnie - z 2007 i 2010 r. Znaczek z 2010 r. przedstawia belgijskiego naukowca, twórcę informacji naukowej Paula Otleta, przez niektórych uznawanego również za twórcę idei internetu.


Źródła: 1, 2, 3

środa, 23 grudnia 2009

OK Soda.

Co ma wspólnego Coca-Cola z komiksem? Więcej niż by się mogło wydawać. W 1993 r. koncern Coca-Cola stworzył nowy napój na bazie Coli - OK Soda. Nieco starsi z Was zapewne pamiętają, że wczesne lata 90. były czasem pewnych kontrastów i zawirowań w popkulturze. W muzyce rockowej królował grunge, a niemal każdy nastolatek, który słuchał podobnej muzyki nosił dżinsy z dziurami, flanelową koszulę i martensy, trendy muzyczne wyznaczało MTV, a w telewizji święcił triumfy ugładzony serial Beverly Hills 90210. Nawet skupiając się tylko na Stanach Zjednoczonych można by tak wymieniać jeszcze długo. Na tym tle w głowach speców od reklamy w USA powstał pomysł skierowania kampanii reklamowej do młodych ludzi z tzw. "pokolenia X" - dzieci urodzonych po boomie demograficznym w USA, zmęczonych szufladkowaniem i wielkimi korporacjami, apatycznymi i nastawionymi obojętnie do świata. Samo w sobie zestawienie wielkiej korporacji jaką była (i jest) Coca-Cola z grupą docelową, którą obrali sobie marketingowcy nie wróżyło nic dobrego. I rzeczywiście. Po zaledwie dwóch latach, w 1995 r. produkt został wycofany, zanim zdołał trafić do szerokiej dystrybucji. Testy wykazały znikome zainteresowanie napojem.

Co jednak istotne z komiksowego punktu widzenia, za wizualną stronę kampanii odpowiedzialny był  Charles Burns, w Polsce znany z komiksów Black Hole i El Borbah. Burns zaprojektował  od strony graficznej m.in serię puszek i automat do tychże. Moim zdaniem wyszło to świetnie.



Źródła: 1, 2

I na zakończenie, jako że święta już naprawdę blisko, życzę wszystkim ciepłych i spokojnych świąt. Z tej okazji malutki żarcik. Mam nadzieję, że nikogo nim nie uraziłem ale z połączenia myśli o Bożym Narodzeniu i o komiksie może wyjść tylko jedno. ;-)


wtorek, 24 listopada 2009

247.000 euro za oryginał.


Nieoczekiwanie zakończyła się aukcja oryginalnych plansz komiksów, która odbyła się 21 listopada w paryskiej galerii Artcuria. Okładka do komiksu "Corto Maltese na Syberii" Hugo Pratta została sprzedana aż za 247.000 euro, podczas gdy jej wartość szacowana była na 90.000-120.000 euro. Inna ilustracja Pratta "Corto Maltese: Złoty dom w Samarkandzie" została sprzedana za "jedyne" 99.100 euro. Co ciekawe zestaw 131 pasków komiksowych Pratta z albumu "Młodość Corto Maltese" nie znalazł w ogóle nabywcy.

Dobre wyniki osiągnęła także okładka Andre Franquina do albumu "Le cas Lagaffe" (wyceniona na ok. 190.000 euro, sprzedana za 150.000 euro), ilustracja Herge'a z 1944 r. (wyceniona na ok. 7.000 euro, sprzedana za 24.700 euro) oraz plansze Bilala, Girauda/Moebiusa, Tardiego, Loisela i de Crecy'ego.
 
Wszystkie oryginały zostały sprzedane tego dnia za łączną kwotę 1,9 mln. euro, jednak nabywców znalazło tylko ok. 70% z wystawionych prac.

Źródło.

Aktualizacja: Tutaj można obejrzeć sprzedane plansze i ilustracje oraz ich dokładne ceny.

piątek, 16 października 2009

Giraud: Na tropie Morrisa.

Jean Giraud znany także jako Moebius to twórca niesamowity i zaskakujący. Z okazji 25 lecia "Lucky Luke'a" stworzonego przez Morrisa, Giraud oddał hołd Lucky Luke'owi i Morrisowi rysując co najmniej dwie plansze Lucky Luke'a w stylu w jakim rysuje Blueberrego. Niestety mimo wertowania rożnych stron nie udało mi się znaleźć bardziej szczegółowych informacji na temat tego niecodziennego przedsięwzięcia.

A na deser, w ramach uzupełnienia pewnej zamierzchłej notki, kolejny superbohater Marvela - Elektra. Oczywiście w wykonaniu Moebiusa. Jak sądzę pod wyraźnym wpływem Billa Sienkiewicza.

Źródła: 1, 2.

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Top 10 komiksowych miast w ocenie brytyjskich architektów.


Brytyjski serwis dla architektów The Architects' Journal pokusił się o wytypowanie dziesiątki najlepszych komiksowych miast. Lista prezentuje się następująco (w nawiasie seria lub komiks, w którym zobrazowano dane miasto):

10. Radiant City ("Mister X")
9. miasto Inków ("Przygody Tintina")
8. Metropolis ("All-Star Superman")
7. Urbikand ("Mroczne Miasta")
6. Gotham ("Batman")
5. nazwa miasta nieznana ("The Long Tomorrow" w "Arzach. Czy człowiek jest dobry?")
4. Nowy Jork ("Daredevil: Born Again")
3. Londyn ("Prosto z piekła")
2. Chicago ("Jimmy Corrigan: the smartest kid on Earth", "Building Stories")
1. Mega City One ("Judge Dredd" Mills, Wagner, Ezquerra)

Lista jest bardzo zacna ale zdecydowanie brakuje mi w niej Nowego Jorku z "Rorka" i "Koziorożca". Niestety "Koziorożec" nigdy nie został opublikowany po angielsku a "Rork" był zapewne zbyt niszowy by zostać zapamiętanym. Z innej beczki, ciekawe jak mogłaby wyglądać taka lista ale składająca się wyłącznie z polskich komiksów albo stworzonych przez Polaków.

niedziela, 26 lipca 2009

Google Comics.

Wszyscy, którzy używają iGoogle doskonale zapewne wiedzą o możliwości dodawania tzw. motywów, które urozmaicają wizualnie naszą stronę startową. Ostatnio pojawiła się możliwość pobrania jednego z komiksowych motywów. Każdy pewnie znajdzie coś dla siebie. U mnie pojawił się Hellboy.


poniedziałek, 25 maja 2009

Ian Pool.

Niewiele można napisać o autorze poniższych zdjęć, poza tym, że nazywa się Ian Pool, robi pomysłowe zdjęcia i inspirują go m.in amerykańscy superbohaterowie. Żeby zobaczyć zdjęcia w oryginalnych wymiarach trzeba pofatygować się na stronę autora.

Edit:
No tak, nie doczytałem uważnie i nie zauważyłem, że Motyw Drogi już o tym informował w niedzielę. My bad.

czwartek, 14 maja 2009

Bohaterowie Diuny według Moebiusa.

Wszyscy zapewne kojarzą filmową adaptację "Diuny" Franka Herberta w reżyserii Davida Lyncha. Zapewne mniej znany jest fakt, że mało brakowało, a Diunę reżyserował by Alejandro Jodorowsky, który do współpracy nad powstającym filmem zaangażował m.in. Moebiusa, Dana O'Bannona i HR Gigera. Moebius stworzył storybordy i wizję postaci występujących w filmie - w sumie 3.000 rysunków. Przykłady poniżej.

Paul Atryda:


Książę Leto Atryda:


Lady Jessika:


Baron Vladimir Harkonnen:


Glossu 'Bestia' Rabban:


I na koniec Feyd-Rautha, w którego postać w wersji lynchowskiej wcielił się Sting:

Więcej rysunków Moebiusa, storybordy oraz inne ciekawostki na temat filmowej Diuny znaleźć można tutaj.

piątek, 8 maja 2009

Rozmawiaj śmiało.

W ramach ciekawostki kolejna komiksowa reklama, tym razem pasty do zębów. Bardzo pomysłowa. Inne komiksowe reklamy można obejrzeć klikając na etykietę "Ciekawostki".

wtorek, 28 kwietnia 2009

Tintin (magazyn).

Nazwa "Tintin" może się polskiemu czytelnikowi kojarzyć z klasyczną serią autorstwa Herge'a. Ale "Tintin" (w holenderskiej wersji "Kuifje") to także nazwa chyba najważniejszego, obok Metal Hurlant/Heavy Metal, magazynu komiksowego w historii gatunku. Magazyn powstał w 1946 r. i przetrwał pod różnymi nazwami do 1993 r. O historii magazynu dokładniej można przeczytać tutaj lub tutaj. Warte odnotowania jest, że to właśnie na łamach "Tintina" debiutował m.in. "Thorgal" Rosińskiego i van Hamme'a oraz "Rork" Andreasa. Przy tym zarówno Rosiński jak i Andreas często tworzyli okładki do poszczególnych numerów magazynu. Przykłady poniżej.


Więcej okładek można zobaczyć tutaj.

czwartek, 12 lutego 2009

Figurki.

Ze względnie sporym zainteresowaniem (przynajmniej sądząc po forum) spotkały się figurki marvelowskich superbohaterów, które są do nabycia w polskich sklepach. Kto wie? Może to potencjalna żyła złota? Jeśli tak, to z chęcią zobaczyłbym niekoniecznie Spider-mana czy Batmana ale na przykład takich bohaterów:



Więcej gadżetów (figurek, okładek, ex librisów itp.) do obejrzenia i oczywiście do kupienia tutaj.

Dlaczego Alan Moore nienawidzi filmowych adaptacji komiksów?


Temat stary jak świat i jednocześnie bardzo aktualny bowiem już w marcu na ekranach amerykańskich kin zagoszczą "Strażnicy". Co więc do powiedzenia na temat hollywoodzkich adaptacji ma Alan Moore?

Komiksy są bardziej uczciwsze [od filmów]. Brzmi to aż nazbyt prosto, ale wierzę, że istnieje wzór, który można stosować do prawie wszystkich wytworów nowoczesnej kultury ...

Im więcej pieniędzy jest zaangażowanych w projekt tym mniej wyobraźni znajdzie się w tym projekcie, i vice versa. Jeśli masz zerowy budżet jesteś Johnem Watersem, jesteś Jeanem Cocteau, zrobisz świetny film.

Więcej przemyśleń Moore'a o przemyśle filmowym w Hollywood do poczytania tutaj.

środa, 4 lutego 2009

Yslaire przy pracy.

Swego czasu poświęciłem osobny wpis Yslaire'owi. Nie przypuszczałem wtedy, że Egmont sprawi miłą niespodziankę zapowiadając zbiorcze wydanie "Nieba nad Brukselą".

Tymczasem artysta pracuje obecnie, jak zresztą też już o tym wspominałem, nad komiksem "Niebo nad Luwrem", który ukazać ma się już wiosną tego roku. W sieci pojawił się film dokumentujący proces twórczy, a przynajmniej jego niewielką część. Takiemu beztalenciu jak ja zawsze radochę sprawia podpatrywanie rysowników przy rysowaniu, nawet jeśli odbywa się to przy pomocy tabletu. Tym większą jeśli jest to rysownik pokroju Yslaire'a. Film jest przyspieszony piętnastokrotnie w stosunku do oryginalnej prędkości. Enjoy.


Dodatkowo garść fotek.


Źródło.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails